O jeden krok

żeleźniak radzimowice korona kaczawska

Żeleźniak

Położenie: Grzbiet Wschodni Gór Kaczawskich – północna część, najbliższa miejscowość: Radzimowice
Wysokość: 664 m
Długość: 5,9 km
Czas Przejścia: 1 h 20 min
Start i meta: kościół pw. św. Jana Chrzciciela w Mysłowie
Rower: tak
Wózek: tak
Z dzieckiem: tak
Odznaki: Korona Kaczawska
W telegraficznym skrócie:

Krótka zajawka z Relive

Z dużą przyjemnością
Żeleźniak to jeden z tych lekkich, łatwych i przyjemnych. Nie licz na wielkie wyzwania, zmęczenie ani akapit w CV. Licz się za to z fajnymi widokami po obu stronach masywu. I frajdą jaką sprawisz dziecku zabierając je tu w wózku lub na samodzielne zdobywanie szczytu.

Trasa, czyli jak nie zmęczyć się i dziecka
Początek naszej wędrówki ma miejsce w Mysłowie. Przy kościele znajduje się niewielka zatoczka, którą można wykorzystać do zaparkowania samochodu. Tu odnajdziecie świeżo (prze)znakowany szlak żółty (biegnący z Płoniny przez Mysłów do Wojcieszowa). Ze względu na budowę drogi powyżej, jego bieg został nieco zmodyfikowany. Z tego względu trasa jest nieco dłuższa, obejmuje taki oto odcinek:

Na drodze którego można cieszyć się towarzystwem:

By w minut dziesięć dotrzeć jednak tu:

Tuż przy owym znaku kończy się asfalt i tu też będzie można pozostawić samochód w momencie, gdy budowa drogi dobiegnie końca. Zgodnie ze znakiem można również jechać dalej ale szkoda będzie stracić kilka fajnych obrazków

Po paru fotkach szlak żółty łączy się z niebieskim (Wojcieszów – Leszczyna Skansen Górniczy) i to jemu będziemy teraz wierni. Poprowadzi Was od “centrum” Radzimowic.

W samej wiosce, jeśli czas Was nie goni, warto zajrzeć do Szklanej Manufaktury To niezwykłe miejsce prowadzone z pasją przez trzy pokolenia mistrzów grawerunku. Naprawdę godne polecenia. Dzieciaki też zaciekawi!

Jeszcze rzut oka na wioskę

I ruszamy w kierunku Lipy. Cały czas podążamy szlakiem rowerowym (Szlakiem Zamków) stąd nawierzchnia jest ubita, ścieżka szeroka, nie ma dużych przewyższeń. Super zarówno na rower jak i wózek. I te widoki…

Podchody z Żeleźniakiem
Chwilę po wejściu do lasu dyskretną drogę na Żeleźniak wskaże Wam apka mapy.cz. Jak w wielu innych wypadkach, na szczyt nie wiedzie bowiem żaden szlak, co więcej droga nie jest w terenie w żaden sposób oznaczona. Przed Wami parę minut terenowego podejścia, dotarcie do przecinającej ścieżki, odbicie w prawo i po 10 metrach ciąg dalszy wspinaczki, już finalnej na szczyt. To właściwe miejsce by ewentualnie pozostawić sprzęt jeżdżący i przypiąć go na kilka chwil do drzewa. Do wierzchołka (tej finalnej wspinaczki) pozostaje bowiem 200 metrów, ale ścieżka nieomal ginie, sam zaś szczyt pełen jest wykrotów, nierówności, powalonych pniaków i czego tam natura jeszcze nie rzuca pod nogi wędrowcom. Trzeba też przyznać, że jedynym celem, dla którego ten trud podejmujemy jest:

Żeleźniak

Za Wami niemal 3 km w terenie i 40 minut zabawy. Tu, zakładam, spędzicie kolejną… jedną, po której powrócicie do ścieżki – tej od 10 metrów, gdzie mogliście pozostawić rower czy wózek. Jak tu bowiem kontemplować coś takiego

W poszukiwaniu więc widoków, podążamy kolejnych metrów kilkadziesiąt i tak osiągamy “Ścieżkę za ostatnim płotem”, która okrąża Żeleźniaka od północy a następnie prowadzi do Radzimowic (jest widoczna na mapy.cz oraz w mapie turystycznej). Warto się nią przejść by zyskać rzut oka na masywy Marcińca, Rogacza, Chmielarza i Wojcieszów.

“Ścieżka za ostatnim płotem” prowadzi do… drewnianego płota – prywatnej posesji. By powrócić na szlak niebieski musicie odbić w lewo. Idąc wzdłuż płota, dotrzecie do siatki. Między jednym a drugim odnajdziecie przejście. Przed Wami ścieżka, którą już znacie.
Radzimowice witają ponownie!

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *