O jeden krok

Zamek Świny – tajemnice Świnków

Położenie: Świny, 3 km od Bolkowa, Pogórze Kaczawskie  
Atrakcje: średniowieczny zamek; jeden z najstarszych zamków piastowskich, najstarszy prywatny zamek w Polsce
Wstęp: 5 zł
Ważne informacje: godziny zwiedzania w sezonie (IV-X) 12-18, poza sezonem – do uzgodnienia. Zawsze warto umówić zwiedzanie z klucznikiem, Panem Bogdanem Śmichowskim, który mieszka w Świnach: 601 429 666. Ewentualny czas oczekiwania na jego dotarcie proponujemy poświęcić na obejście zamku oraz krótki spacer na punkt widokowy (jest oznaczenie).
Niewielki bezpłatny parking tuż pod zamkiem
Najbliższe polecane atrakcje: Zamek Bolków, Swarna (Korona Kaczawska)

Na Świny!

świny zamek

Zamek Świny to prawdziwa skarbnica historii Dolnego Śląska i ogromna pożywka dla wyobraźni, nie tylko dziecięcej. Ubolewamy, że dla wielu pozostaje zupełnie nieznany, wciąż w cieniu słynnego sąsiada z pobliskiego Bolkowa. Czas to zmienić!

Legenda i historia, czyli początki Świn

Jak przystało na zamek, wszystko działo się dawno, dawno temu. Wedle legendy, roku 712 rycerz Biwoj wybrał się na polowanie w leśne ostępy okolic dzisiejszego Jawora. Siłacz z niego był tęgi, stąd gołymi rękoma pochwycił odyńca, zgładził go i podarował swej pani, królowej Libuszy. A trzeba wiedzieć, że zwierz na panią był szarżował! Ta dar przyjęła, w nagrodę zaś za męstwo i odwagę, podarowała Biwojowi okoliczne ziemie i herb – siłą rzeczy z wizerunkiem pokonanego stwora. Żoną bohatera została siostra królowej, księżniczka Kazia. Z tego to związku zaś narodził się syn, który postawił zamek…

W światło dokumentów spisanych wkracza on w początkach wieku XII. Wspomina go między innymi jedyny w historii papież pochodzący z Anglii, Hadrian IV. W jednej ze swych bulli określa go mianem kasztelanii. Ważną tę pozycję, piastowaną najpewniej jeszcze w czasach Bolesława Rogatki czy jego syna, księcia jaworskiego, Henryka Brzuchatego (koniec wieku XIII), zamek jednak wkrótce traci. Toż to za sprawą Bolka I wyrasta mu konkurent, ledwie 3 km dalej, w miasteczku zwanym Hain. Świny zatem przechodzą w prywatne ręce.

świny zamek
świny zamek

Ród na scenariusz powieści

Ręce prywatne okazały się rycerskimi. I to jakich wojaków! W 1323 roku zamieszkał tu przykładowo Henricus de Swyn, pierwszy na Śląsku uczestnik wyprawy krzyżowej. On to najpewniej zamienił drewniane zabudowania na kamienne, stawiając wieżę mieszkalną oraz mury obronne. I to od jego czasów Świny stały się, na kolejne stulecia, siedzibą i symbolem panowania nad okolicami śląskiej linii rodu. 

W tej to linii zuchów była mnogość, wyróżniały ich zaś: mocna głowa, odwaga i długowieczność.

Gunzel II, wnuk Henricusa,  to dla przykładu osławiony rycerz-rozbójnik. Sławion, bo miast napadać na kupieckie karawany, na cel brał… innych rabusiów! Majątek powiększał stale, ale przez lata marzył o jednym – złocie Niesytna! Sen mu ten skarb z powiek spędzał, w końcu więc natarł na Płoninę, zamek wziął szturmem zaś jego pana zabił. Podobnie jak i złego herszta, który skarb powiększał niedolą ludu. W chwili jednak, gdy drzwi skarbca miały stanąć otworem, złoto zapadło się pod ziemię! Odtąd herszt nocą krąży po zamku a droga do skarbca tylko dzień przed Wielkim Piątkiem i św. Janem się ukazuje.

Syn Gunzela, Burgmann, w wieku lat 110 z kolei, cwałował konno po okolicznych polach. Nie starość przyprawiła go o śmierć, ale przeziębienie. Co ciekawe, groby tych dwóch Świnków, są pierwszymi zachowanymi w kościółku leżącym tuż pod zamkiem.

Syn Burgmanna również zapisał się w anegdocie. W wieku lat osiemdziesięciu, po śmierci żony, wziął sobie za drugą dziewczę piętnastoletnie. W dodatku spłodził z nią dwóch synów a zmarł mając lat 96…

świny zamek
świny zamek
świny zamek

Pijany jak Świnka!

Najsłynniejsze pozostają jednak opowieści o mocnych głowach Świnków. Ród słynął z zamiłowania do mocnych trunków, zwłaszcza do wina, które sprowadzano w ilościach wręcz niewyobrażalnych. 

I tu Jerzy von Schweinichen, z linii władającej Starą Kraśnicą, Myślinowem i Psim Polem we Wrocławiu, wsławił się pojedynkiem “na kielich” z pewnym polskim szlachcicem. Szlachcic postawił karocę zaprzężoną w sześć rumaków, Schweinichen zaś 1000 dukatów. Pojedynek miał trwać póki jeden ze śmiałków nie skończy pod stołem. Po tym gdy dno dało się dostrzec w 40 kolejnych butelkach węgrzyna wychylanych na przemian, o ceber do pojenia koni wypełniony reńskim winem poprosił Świnka. Wychylił go duszkiem! Polak zbladł, przeraził się i opuścił zamek… na piechotę.

Podobne historie były w rodzie powodem do dumy, nieraz jednak zakrawającej na butę a wręcz świętokradztwo! Przy okazji jednej z uczt, Konrad von Schweinichen, podnosząc kielich, zakrzyczał, że w te zawody: na­wet sam dia­beł nie dał­by mu ra­dy, a jeś­li ma go por­wać, to niech zro­bi to tu i teraz. Na te słowa dało się widzieć błysk i słyszeć grzmot. Piorun uderzył wprost w gospodarza, niosąc mu śmierć na miejscu i topiąc kielich w jego dłoni. Z nim to Konrad został pogrzebany. 

świny zamek
świny zamek

Koniec świetności

Jest rok 1762. Wojna siedmioletnia. Wojska rosyjskie wędrują na zachód. Za wojskiem rozbój i zniszczenie, z których Świny nie podniosły się do dziś. Choć było blisko. Wszak Fryderyk Wilhelm IV chciał tu urządzić swą siedzibę, plan jednak zmienił i odbudował… Malbork. Czego nie zniszczył człowiek (cegły zamku odnaleźć można było w murach szkoły w Świnach), zabrał czas. Na krótki moment wróciło tu życie w czasie ostatniej wojny. Wehrmacht, zmusiwszy uprzednio do sprzedaży zamku rodzinę Hoyos, urządził tu magazyn części do motocykli i samolotów.  

Dziś zamek pozostaje w rękach prywatnych, jednak plany jego odbudowy i stworzenia hotelu z restauracją oraz muzeum wina legły w gruzach. I pozostają w nich jak sama budowla. Czekają na śmiałka, który wyłoży tyleż gotówki, co włoży serca w ratowanie zabytku. 

 

świny zamek

Sekretny tunel do Bolkowa

Z zamkiem wiąże się jeszcze jedna niezwykła historia. Otóż łączyć go miał z zamkiem w Bolkowie sekretny tunel. Wspomina o nim kolejna opowieść, tym razem z gatunku wojennych. W 1345 roku Czesi zaatakowali Bolków. Zwyczaj nakazywał nieść sąsiadowi pomoc w potrzebie,  Henryk Świnka nie ruszył jednak z odsieczą. Bolków finalnie z Czechami sobie poradził ale zdrada doprowadziła do wielkiego poróżnienia. Z wykorzystaniem sekretnego tunelu zatem Świnkowie przedostali się na teren wroga. Do walki jednak nie doszło. Rycerze odkryli bowiem przypadkiem komnatę w wieży, gdzie kasztelan przetrzymywał swą córkę, Adelajdę. Robił to by ją chronić, wszak ta odrzuciła oświadczyny a zemsta kawalera miała być sroga. Młody Świnka zakochał się w dziewczynie od pierwszego wejrzenia, a że ta afekt odwzajemniła, miast bitki było wesele. 

Sam tunel, do dziś wzbudza emocje. Po tym, jak zginął w nim pewien poszukiwacz skarbów, w 1927 zdecydowano się go zasypać od strony Świn. Od strony Bolkowa jednak  pozostaje zagadką. Nie wiadomo gdzie znajduje się wejście, wiadomo z kolei, że w tunelu miała znajdować się część depozytów pochodzących od mieszkańców Wrocławia ukrytych przez gestapo. Może znajduje się po dziś dzień?

Zamek z lotu ptaka

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *