O jeden krok

różanka turzec źródliska kaczawy korona kaczawska

Różanka i Turzec oraz źródliska Kaczawy

Położenie: Grzbiet południowy Gór Kaczawskich – Góry Ołowiane, najbliższa miejscowość: Radomierz
Wysokość: Różanka 628 m, Turzec 684 m (niektóre mapy oraz tabliczka na szczycie wskazują 690 m)
Dystans: 13 km
Czas przejścia: 4,5 h
Start i meta: parking poniżej kościoła w Radomierzu, alternatywnie zatoka przy zjeździe z drogi nr 3
Rower: tak
Wózek: tak, z trudnym odcinkiem od Różanki
Z dzieckiem: tak (maluchy do Różanki)
Odznaki: wieża widokowa kościoła w Radomierzu – Wieże Widokowe Gór i Pogórzy, Turzec – Sudecki Włóczykij, Korona Kaczawska, Różanka – Korona Kaczawska

Do źródeł Kaczawy przez dwa szczyty jej korony
Tym razem przed nami szansa na zdobycie dwóch szczytów Korony Kaczawskiej przy okazji jednego spaceru. W dodatku szansa na zdobycie najwyższego szczytu Gór Ołowianych (niewielkiego grzbietu należącego do Gór Kaczawskich). Wyprawa, ze względu na warunki naturalne i przebieg szlaków, na dwa samochody, w przeciwnym (jak i moim) wypadku czeka Was powrót po własnych śladach.

Nawigacja
Różankę zdobywamy startując z miejscowości Radomierz. Jeśli lubicie przemierzać szlaki w całości a nie goni Was czas, polecam pozostawić samochód ok. 150 metrów poniżej kościoła. Tam znajduje się spory parking służący wiernym oraz turystom przybywającym na kościelną wieżę widokową. Zdecydowanie warto ją odwiedzić (w roku 2020, z powodu Covid, pozostawała zamknięta). Na wysokości kościoła odnajdziemy początek szlaku czarnego, który posłuży nam do zdobycia Różanki:

Początek szlaku na Różankę

Jeśli czas Was goni lub chcecie zaoszczędzić sobie wędrówki asfaltem, alternatywnie możecie pozostawić auto w zatoce przy zjeździe z trasy nr 3. Odnajdziecie go po drugiej stronie drogi względem zajazdu “Gościniec”. Ewentualnie możecie też wpisać adres którejś z okolicznych posesji, np. Radomierz 108a. Ominie Was w tej opcji obszczekanie przez Burka z każdego mijanego podwórka, gdakanie gęsi, pianie koguta i szum potoku ale zaoszczędzicie 1.5 km w jedną stronę, czyli około połowę trasy na Różankę.

Niezależnie od opcji, kierunek jest jasny i klarowny – widzimy maszt na horyzoncie, czarny szlak też trudno zgubić.

Szlak na Różankę – fajna polna ścieżka

Różanka z historią w tle
Zgodnie ze znakiem startowym, po niecałych trzech kwadransach docieramy na szczyt Różanki. W tym miejscu właśnie zostało wzniesione w latach 1902/3 schronisko Rosenbaude. Widok, który się z niego rozpościerał uważany był za jeden z najpiękniejszych w Karkonoszach! Schronisko więc prosperowało świetnie, zostało nawet wyposażone w elektryczność i linię telefoniczną, jeszcze przed wojną zaś zbudowano doń drogę prowadzącą z Kaczorowa. Dziś trudno odnaleźć choćby ślad, tak po schronisku jak i widoku. Pierwsze zniszczyli Sowieci w 1946, drugie zasłonił las pochłaniający szczyt Różanki. Gdyby więc nie tablica można by to miejsce najzwyczajniej minąć…

Szczyt Różanki

Jeśli wędruje z Wami maluch i Turzec pozostawiacie sobie na inną okazję, czas wracać.

Turzca poszukiwania i źródlisko Kaczawy
Jeśli w planach macie jednak zdobycie najwyższego szczytu Gór Ołowianych, czas obrać szlak zielony.

Przed nami fragment 152-kilometrowego Szlaku Zamków Piastowskich

Wiedzie on początkowo ubitymi leśnymi duktami. Przy dobrym wózku i kondycji, nie ma większych problemów. Z rowerem oczywiście tym bardziej. Piechotą, czysta przyjemność. Niestety w pewnym momencie szlak niemal ginie. Krzaki, gałęzie, nierówności i stromizna. Dla wózków czy rowerów to duże wyzwanie, maluch musi wyjść, cyklista musi zejść. Ale szczęśliwie to odcinek krótki. Wystarczy pokonać wzniesienie oraz wielkie karczowisko a szlak wróci do normy (po około 10 minutach).

Ale otwarta przestrzeń daje szansę fotografom

Po kolejnym odcinku wygodnej, ubitej drogi docieramy do niewielkiej polany, od której droga będzie już schodzić w dół a ścieżka prowadzić delikatnie w lewo. To tu znajduje się szczyt góry Turzec, przy czym odnalezienie go (a właściwie tabliczki z jego nazwą) jest nie lada wyzwaniem. Mnie, mówiąc szczerze się nie udało, choć próby zakończyłem dopiero po dokumentnym poharataniu nóg i potarganiu szortów. Krew, pot i łzy 😉 Na pewno łatwiej będzie zimą, gdzie krzaki jeżyny czy inni wrogowie piechurów będą mniej dokuczliwi. Kierunek – najwyższa skałka w okolicy.

Nawet jeśli i Wam nie uda się namierzyć tabliczki (a występuje), to i tak aparat ma szansę pójść w ruch.

Punkt widokowy w okolicach Turzca – patrz mapy.cz

Gdzie strumyk płynie z wolna
Przed nami jednak jeszcze jeden punkt na trasie, źródliska Kaczawy.
Kontynuujemy więc wędrówkę szlakiem zielonym około 5 minut.

Po nich odnajdujemy ścieżkę w dół. Kolejne 5 minut i stajemy w tym miejscu. Przed Wami źródlisko, początek rzeki Kaczawy

Źródlisko Kaczawy

Co by nie mówić, Kaczawa to matka tych terenów. Nim kropla wypływająca z północno-wschodniego stoku Turzca wpadnie po 86 km do Odry, przepłynie przecież przez Kaczorów, Wojcieszów, Świerzawę, Nowy Kościół, Jerzmanice-Zdrój, Złotoryję, Legnicę i Prochowice. Na pewno warto więc rzucić na nią okiem! Okiem też można rzucić na źródło historyczne rzeki, trochę poniżej, zgodnie ze wskazaniami tej tablicy.

Wracamy tą samą drogą lub kontynuujemy, w opcji z dwoma samochodami, zielonym szlakiem. Wtedy drugie auto powinno czekać między Kaczorowem a wioską Świdnik, najwygodniej przy przystanku autobusowym.

I droga powrotna może stanowić szansę do kilka fajnych ujęć

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *